IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Boisko do quidditcha

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Lis 06, 2016 3:38 pm

Poczułam jak Letycja osuwa się na mnie i leży. Spała. Ogarnęła mnie panika. Najpierw próbowałam zrzucić dziewczynę-Letycja obudź się!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leticia Hale

avatar

Skąd : Oslo, Norwegia
Liczba postów : 1242
Join date : 09/07/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Lis 06, 2016 3:38 pm

Uśmiechnęłam się pod nosem i zachichotałam, przewróciłam ją na ziemię i położyłam się na niej całym ciałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Lis 06, 2016 3:49 pm

Byłam jeszcze bardziej spanikowana i przerażona, niż wcześniej-Letycja, to nie jest śmieszne!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leticia Hale

avatar

Skąd : Oslo, Norwegia
Liczba postów : 1242
Join date : 09/07/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Lis 06, 2016 3:50 pm

Zachichotałam złowieszczo i położyłam dłonie na jej piersiach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Lis 06, 2016 3:53 pm

Przeszedł mnie nieprzyjemny dreszcz-Przestań-pisnęłam i złapałam za jej nadgarstki, odsuwając je ode mnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leticia Hale

avatar

Skąd : Oslo, Norwegia
Liczba postów : 1242
Join date : 09/07/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Lis 06, 2016 3:56 pm

- Ciii... Bo będzie bolało niemiłosiernie - zagroziłam przez sen i zaczęłam całować jej szyję, ścisnęłam prawą pierś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Lis 06, 2016 3:59 pm

-P-Przestań-powtórzyłam, a mój głos się załamał. Znowu przeszedł mnie okropny dreszcz, a ja się skrzywiłam. Nie chciałam tego i nie rozumiałam, czemu to robi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leticia Hale

avatar

Skąd : Oslo, Norwegia
Liczba postów : 1242
Join date : 09/07/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Lis 06, 2016 4:00 pm

Otworzyłam oczy i zmarszczyłam brwi. - Widzę, że było blisko... Wybacz - westchnęłam i podniosłam głowę, spojrzałam na nią. - Jest już okej, spokojnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Lis 06, 2016 4:05 pm

-Zejdź-powiedziałam mierząc ją nieufnie. Nie chcę aby po raz kolejny doszło do takich sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leticia Hale

avatar

Skąd : Oslo, Norwegia
Liczba postów : 1242
Join date : 09/07/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Lis 06, 2016 4:06 pm

- Spokojnie - zsunęłam się z niej i usiadłam, uniosłam ręce do góry. - Widzisz? Panuję nad sobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Lis 06, 2016 4:19 pm

-Wcześniej nie panowałaś. Z resztą to nie jest pierwszy raz gdy straciłaś kontrolę- powiedziałam chłodnym tonem podnosząc się z ziemi. Poprawiłam szatę, która się zsuwała-Nie zbliżaj się już do mnie więcej-rzuciłam i skierowałam się w stronę zamku obejmując się i starając jakoś poukładać myśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leticia Hale

avatar

Skąd : Oslo, Norwegia
Liczba postów : 1242
Join date : 09/07/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Lis 06, 2016 4:27 pm

- Sam! - zawołałam i wstałam, pobiegłam za nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Lis 06, 2016 4:29 pm

-Daj mi spokój-powiedziałam idąc dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leticia Hale

avatar

Skąd : Oslo, Norwegia
Liczba postów : 1242
Join date : 09/07/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Lis 06, 2016 4:40 pm

- Sam! - podbiegła i złapałam ją za ramię, odwróciłam do siebie. - Przepraszam, naprawdę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Lis 06, 2016 4:45 pm

-Nie dotykaj mnie- wycedziłam zrzucając jej rękę z mojego ramienia- Wcześniej też przepraszałaś. Zrobiłabyś dzisiaj pewnie to samo. Albo posunęłabyś się jeszcze dalej- powiedziałam, a obraz zaczął mi się rozmazywać. Przetarłam rękawem-Nie chcę mieć już z tobą nic wspólnego-obróciłam się i ignorując ją poszłam do zamku.
NP: Nie wiem gdzieś
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leticia Hale

avatar

Skąd : Oslo, Norwegia
Liczba postów : 1242
Join date : 09/07/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Lis 06, 2016 4:56 pm

Zacisnęłam pięści i poszłam za nią.
NP: Tam gdzie Sam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher Allen

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 01/11/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Lis 06, 2016 7:17 pm

Skończyłem latać i ruszyłem na lekcję.
NP: Sala Eliksirów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christine Stephens

avatar

Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Liczba postów : 2031
Join date : 11/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Lis 13, 2016 7:03 pm

Wyszłam na boisko, żeby się trochę odstresować. Nie miałam kafla, ani nic podobnego, więc zaczęłam przerzucać swój but przez obręcze po obu stronach stadionu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sob Lut 25, 2017 7:52 pm

Piękny dzień, wiatr slaby, słoneczko ładnie świeciło... Jak Valentine mógłby się tu nie wybrać? Poza tym, wiadomo, nauka nauką, ale prędzej czy później potrzebował wysiłku fizycznego. Zdrowe ciało, zdrowy duch! Czyż nie tak? Idąc w myśl tego, szedł z miotłą w ręce i kaflem pod drugim ramieniem ku środkowi boiska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Pon Mar 13, 2017 10:01 pm

Był to jeden z tych dni gdzie chciałam ponownie wszystko poukładać w swojej głowie, a w niej aktualnie był niesamowity zamęt. Uznałam, że boisko będzie świetnym do tego miejscem. Udałam się na trybuny, zasiadając na jednej z ławek skupiłam wzrok w pustej kartce. Nie było brzydkiej pogody, tak jak to się stało gdy rozmawiałam z Mattem. Tym razem było słonecznie i bardzo ładnie, a delikatny wiatr wiał, jednak ciężko było go odczuć. Westchnęłam przygryzając wargę. Czy moje "umiejętności" w rysowaniu cofnęły się? Zapytałam siebie samą w myślach przyglądając się kartce, która miała koślawy znak. Wyglądało to bardziej jakby przedszkolak wziął mazak do ust i zacząłby jeździć po kartce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Wto Mar 14, 2017 12:01 pm

W końcu jednak Morgenstern zrobił obrót dookoła siebie z takim westchnięciem, jakby chciał się rozluźnić, odetchnąć świeżym powietrzem, nacieszyć się zapachem świeżo ściętej trawy. Zastanowiło go jedno w sumie. Jeśli ludziom na zapach steka na grillu cieknie ślinka, co jest naturalne, czy wegetarianie mają tak samo z zapachem ściętej trawy?
Jego wzrok w końcu trafił na Samanthę i aż chłopaczyna przetarł zaskoczone oczy.
- Wyładniała - mruknął do siebie z uznaniem. Naszedł go pomysł. Wsiadł niemal od razu na miotłę i wzbił się w powietrze. Zatrzymał się z parę metrów nad Drought, po czym powoli opadł niżej i niżej... Aż na metr, nie zdradzając swojej obecności i zaczął się przyglądać jej wysiłkom, by coś narysować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Wto Mar 14, 2017 3:11 pm

Westchnęłam zrezygnowana wyrywając kartkę. Zaczęłam ją gnieść w rękach, dopóki nie była kulką. Z zamiarem rzucenia jej uniosłam głowę aby wybrać cel. Jednak zauważyłam Valentine'a. Kartka wypadła mi z ręki, a ja wpatrywałam się w chłopaka jakbym zobaczyła trupa. Przetarłam oczy, nie potrafiłam uwierzyć, że go widzę. Siedzącego na miotle, który mi się przypatrywał. Od czasu gdy ostatnio go widziałam, trochę minęło. Pamiętam, że w napływie artystycznej weny zaczęłam szkicować jego twarz, po jednej z stron. Przycisnęłam zeszyt do siebie bardziej-Długo tu jesteś?-zapytałam wciąż mu się przyglądając. Czemu wydawało się...że wyglądał inaczej? Niby był to Val, jednak coś się zmieniło. Tylko jeszcze nie wiem, co.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sro Mar 15, 2017 11:55 am

- Ładnie rysujesz - odpowiedział nie spuszczając z niej wzroku. Patrzył to na jej szkicownik, to na nią, a potem bezczelnie i bez słowa świsnął jej zeszyt i uniósł się w górę, by się przyjrzeć jej twórczości. Choć nie było tego wiele, przyglądał się każdemu z osobna.
- Gdybym umiał rysować, narysowałbym ciebie - stwierdził i przeniósł wzrok na Samanthę, będąc już wyżej niż wcześniej. Nie mógł nacieszyć swoich oczu jej pięknem po prostu, aż miło patrzeć i ciepło w sercu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sro Mar 15, 2017 4:34 pm

-Valentine!-krzyknęłam widząc jak chłopak zabrał mi mój szkicownik. On nie może widzieć, co tam jest. Przez chwilę wpatrywałam się w chłopaka, ale on oczywiście, że by mi go nie oddał. Z widocznymi na twarzy rumieńami załapałam za różdżkę i cicho wypowiedziałam zaklęcie. Kierując w stronę szkicownika ten uniósł się nad jego głową i zniknął przenosząc go do zamkniętej pod kluczykiem skrzynki. Schowałam różdżkę z uśmiechem przyglądając się krukonowi. W ten sposób moje sekretne rysunki, które następnie jak tylko wrócę ulegną zniszczeniu. W płomieniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sro Mar 15, 2017 4:41 pm

Akurat chłopak zdążył coś zobaczyć, zanim szkciownik wyleciał z jego ręki. Och, a więc to tak? Valentine się obniżył na miotle, by zrównać się swoją twarzą z Samanthą, po czym oparł się na rękach z łobuzerskim uśmiechem na twarzy. To jest ten niecodzienny Morgenstern, czyli znudzony.
- Widzę, że ciekawie ukazujesz mięśnie na swoich rysunkach. Twoja wyobraźnia nawet celnie trafiła, bo niewiele się różniła od moich prawdziwych - odpowiedział z rozbawieniem, wciąż z tym swoim uśmiechem na twarzy.
- Mówiłem ci już chyba dawno, że świetnie rysujesz, zgadza się?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sro Mar 15, 2017 5:00 pm

W tym momencie kompletnie mnie zatkało. Próbowałam coś odpowiedzieć, ale za każdym razem się zająknęłam. Potrząsnęłam głową wpatrując się w jego uśmiech, pomijając, że jest rozbrajający, jak w sumie on sam...-Nie powinieneś ruszać moich rzeczy!- powiedziałam oburzona-Chociaż czy ja ci już tego nie mówiłam?-mruknęłam a widząc jak dalej się szczerzy wyciągnęłam rękę i go odsunęłam-I powtórzyłam ci też to, że nie rysuję tylko bazgrolę- wywróciłam oczami, a wzrok utkwiłam w zielonej trawie. Najprościej mówiąc starałam się na niego nie patrzeć. Dotknęłam policzka, które było rozgrzane i przeklnęłam w myślach. Niech Cię, Morgenstern. Niewiele osób było w stanie, w aż tak krótkim czasie doprowadzić mnie do zawstydzenia w takiej ogromnej skali. Nie wiem czy byłam zła czy zażenowana. Jedno i drugie może?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sro Mar 15, 2017 5:29 pm

Wszystko po prostu jak na tacy, totalnie. Valentine czytał jak z otwartej księgi, zawstydzenie zmieszane z zażenowaniem, totalnym spadek pewny siebie, jakby to określił, deprymacja. Mimo odsunięcia, znów się przybliżył, ale by dolać oliwy do ognia, na mniejszą odległość niż wcześniej.
- Nie powinienem, bo odkryję jakiś kącik fanklubowski poświęcony mnie? - spytał znów się opierając na zgiętych i splecionych na trzonie ramionach, patrzył prosto w twarz Samanthy.
- A ja powtarzam ci teraz, że rysujesz ładnie - przedrzeźnił ją w pewnym sensie. - I nawet dodam, że jesteś urocza, gdy jesteś zawstydzona - powiedział i przechylił nieco głowę, czarujący uśmiech wciąż nie opuszczał jego twarzy. Co jak co, ale twarzyczka Drought była tak świetna, że aż on sam się zastanowił nad takim fanklubem. Gdyby miał rysować, śmiałby się, że jego ręka nie odda tak dobrze urody Samanthy, jak zrobiła to natura. Ciekawe, jakby na takie słowa zareagowała krukonka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sro Mar 15, 2017 6:22 pm

-To, że był ktoś podobny do ciebie, wcale nie znaczy, iż będę mieć wypełniony szkicownik kimś takim- mruknęłam krzyżując ręce na wysokości klatki piersiowej. Słysząc jak chłopak mówi, że wyglądam uroczo gdy jestem zarumieniona w odpowiedzi wywróciłam ponownie oczami- To gdzie ostatnio cię zawiało, że postanowiłeś mnie ot tak, ignorować a następnie wyparować?- zapytałam po chwili. Wciąż gdzieś bolało mnie to, gdy widziałam Valentine'a i jego obojętny wzrok. Nawet nie powiedział mi żadnego cześć, a mówiąc, że mnie nie zauważył zaprzeczałby prawdzie. Wpatrywałam się w jego twarz, bez cienia zawstydzenia. Wszystkie emocje, po prostu wyparowały. Czekałam jedynie, aż usłyszę od niego odpowiedź. Chciałam znać powód dla, którego zaczął mnie ignorować przez, co parokrotnie zalewałam się łzami gdy nie mogłam zasnąć-Więc?- ponagliłam chłopaka opierając się na dwóch dłoniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sro Mar 15, 2017 7:33 pm

- Akurat twoje zdolności są tak świetne, że to nie był ktoś podobny do mnie, a wręcz identyczny - odpowiedział i wzruszył ramionami, był pewien swego, tak łatwo oszukać się nie da. Nie wiedział jak ją bolało jego odrzucenie, ale miał już pewien plan w głowie. Obstawiał, że może to się łatwo zakończyć plaskiem w twarz i odejściem stąd, ale naszedł go pewien pomysł.
- To skomplikowane - wyjaśnił i się odwrócił, by sobie po prostu odlecieć.
Ha! Myśleliście, że sobie zwiał? Właśnie nadleciał od tyłu Samanthy i na krótko jak był przed nią, podniósł ją w locie do góry i posadził się na miotle, po czym się wzbił w powietrze aż ponad bramki.
- Hej - przywitał się znów, dumnie się szczerząc do niej i ukazując szereg białych zębów, po czym zawisł z nią w powietrzu.
- Szczerze to nawet nie pamiętam za co, ale szczerze żałuję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sro Mar 15, 2017 8:09 pm

Skomplikowane, huh? Odprowadziłam wzrokiem Valentine z ponurą myślą, że mu tak naprawdę nigdy nie zależało na mnie. Jakby komukolwiek było. Nagle uniosłam się do góry przez, co krzyknęłam, trafiając na miotłę. Poczułam charakterystyczne perfumy, jednak najważniejsze dla mnie było aby nie spaść. W ten oto sposób mocno objęłam chłopaka i wręcz przycisnęłam głowę do jego pleców. Gdy zatrzymał się odsunęłam się starając nie patrzeć w dół. Cały czas się trzęsłam, czego się dziwić jeśli ma się lęk wysokości, a jest się sporo metrów nad ziemią? Nie było tutaj ani trochę przyjemnie. Nic mu nie odpowiedziałam, nie potrafiłam. Jedno jest pewne, po tym w życiu nie wejdę na miotłę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sro Mar 15, 2017 8:30 pm

No tak... Valentine przewrócił oczami. To nie tak miała usiąść i to nie taki był jego zamysł. Trzymając się mocno miotły nogami, objął ponownie dziewczynę i przeciągnął by siedziała przed nim. Oczywiście nie odmawiał jej obejmowania go, objął ją ramionami i oparł jej łepetynę o swój obojczyk. Mimo wszystko, musiał przyznać, że takie coś sprawiło mu przyjemność i wzięcie jej na miotłę było dobrym pomysłem. Oczywiście, dla niego, a czy Sam się otrząśnie później z traumy, to już nie wiedział.
- No już, już - powiedział do niech cicho, uspokajająco.
- Zatem mówię, żałuję tego urwania kontaktu - powtórzył i pogłaskał ją krótko po głowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sro Mar 15, 2017 8:47 pm

Nagle Val objął mnie i przeciągnął na niego, na co mój organizm zareagował wręcz natychmiastowo. Obraz wydawał mi się bardzo zamglony. Wypuściłam głośno powietrze opierając się o obojczyk chłopaka. Przymknęłam oczy przytulając się do niego- Jesteś idiotą-mruknęłam. Lekko się odchyliłam aby spojrzeć mu w twarz- Twoje zachowanie jest nielogiczne. Najpierw zaczynasz rozmawiać ze mną, poznawać, a potem nagle się odcinać, mając mnie kompletnie gdzieś, teraz nagle zauważając moją osobę na trybunach, najpierw zabierasz mi szkicownik, a następnie jestem tutaj, na miotle, z lękiem wysokości, z osobą, która jest bardziej skomplikowana niż kobieta- powiedziałam obserwując jego reakcję-I nie myśl, że przytulam cię, bo chcę, tylko dlatego, że nie chcę spaść- dodałam po chwili zaczynając gnieść w dłoniach materiał jego koszulki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sro Mar 15, 2017 9:08 pm

- Wiem czemu mnie przytulasz i to jest po części powód, dla którego to robię - odparł nie kryjąc rozbawienia, jedną ręką chwycił trzon miotły i zaczął sobie swobodnie, niespiesznie lecieć do przodu.
- Po prostu... Byłem zdenerwowany, bo moją przyjaciółkę rzuciła dziewczyna i to tak wiesz... Bez słowa. Poza tym było jeszcze parę innych problemów i nie chciałem cię nimi obarczać - wyjaśnił po części niechętnie. Valentine w końcu nie znosił słabości, a teraz ją pokazywał.
- A teraz tak zapytam... Wiesz czym jest Zwód Wrońskiego? - zapytał oczywiście retorycznie, widać było nawet po nim, że nie oczekuje odpowiedzi od niej i coś niecnego się szykuje w jego głowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sro Mar 15, 2017 9:29 pm

Wtuliłam się jeszcze bardziej, gdy chłopak zaczął lecieć. Wsłuchiwałam się w jego głos. Ten, który kiedyś mogłam wsłuchiwać się przez cały czas. To co mówił, na pewno nie należało do tych prostych tematów-To nie zmienia faktów, że mogłeś o nich powiedzieć...Pomogłabym ci, a przynajmniej starała- odparłam kątem oka zerkając na chłopaka. Jego mina w tym momencie nie wyrażała kompletnie niczego, westchnęłam cicho-Cokolwiek to jest, nie brzmi dobrze- powiedziałam ściskając mocniej krukona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sob Mar 18, 2017 7:35 am

Dobra, nie zrobiłby tego, aż tak by nie ryzykował, nawet jeśli kilka razy już mu ten manewr wyszedł. Tylko przy jednym się połamał, ale przecież nie chciałby, żeby coś się stało Sam. Mimo to pokusił się o szybki lot ku ziemi, choć na szczęście nie prostopadły. Niedługo przy ziemi gwałtownie wzbił się w górę ku jednej z wież "stadionu". Wylądował na jej dachu i ściągnął z miotły Krukonkę.
- Bo sam jestem w stanie poradzić sobie z tymi problemami - odpowiedział dziewczynie i usiadł na powierzchni, oparł się o metalowy drążek, na którym była zawieszona chorągiewka Ravenclaw.
- Fajne są stąd widoki, nie uważasz? - spytał ją i przebiegł wzrokiem po horyzoncie, na którym było zachodzące słońce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sob Mar 18, 2017 7:58 am

Wstrzymałam powietrze gdy tylko chłopak zaczął lecieć w dół, a następnie do góry. Nie odczuwałam jakiejkolwiek przyjemności z powodu siedzenia tutaj. Fakt, ponowna rozmowa z Valem była okej, jednak może nie w takich warunkach? Wylądowaliśmy, na co westchnęłam z ulgą i z pomocą chłopaka usiadłam na dachu-Masz rację- zgodziłam się z nim patrząc jak słońce powoli znika za linią horyzontu. Bo sam jest w stanie poradzić z tymi problemami. Co gdyby nie mógł? Może najzwyczajniej na świecie nie chce mi o tym mówić? Odgarnęłam włosy na jeden bok próbując ogarnąć swoje myśli. O dziwo na dachu nie odczuwałam takiego strachu, może dlatego, że nie patrzyłam w dół?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sob Mar 18, 2017 8:32 am

- Rzadko kiedy nie mam racji - odparł z dumą i położył się na dachówkach, zaś ręce założył za głowę i tak sobie leżał zadowolony, wpatrując się w horyzont.
- Co do tych problemów... Po prostu ojciec niemało narozrabiał, badają go pod kątem psychiarycznym, może nawet trafić do szpitala dla obłąkanych - mruknął i wzruszył ramionami.
Zapewne każdy nieraz ma obawę, gdy jest gdzieś wysoko, że spadnie, prawda? Valentine postanowił na tym trochę zagrać, zabawić się, dlatego to co teraz nastąpiło, mimo że udawane, wydało się bardzo prawdopodobne. Chłopak z okrzykiem się poślizgnął i zleciał z dachu, jedyne co go "poratowało" to buty zaczepione o krawędź, dzięki, którym zawisnął. Rozbujał się na boki na tyle, by złapać się kanta i podciągnąć na nim, dając sobie możliwość wejścia z powrotem.
- Spokojnie, to wszystko zaplanowane - uśmiechnął się łobuzersko, wręcz bezczelnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sob Mar 18, 2017 8:53 am

Słuchałam chłopaka wpatrując się w niebo- Ja...-zaczęłam ale przerwał mi krzyk chłopaka-Valentine!-wrzasnęłam ostrożnie zsuwając się. Pomimo strachu nie mogłam też jego stracić. Gdy chłopak wrócił na dach nie wiedziałam czy z tego powodu się cieszę, czy jestem zła, ponieważ to wszystko było czymś zaplanowanym. Zamierzałam wrócić na swoje miejsce, jednak w tym samym momencie sama się poślizgnęłam i zaczęłam sunąć w dół dachu. Szybko jednak złapałam się i wspinałam, jakby nic się nie stało. Usiadłam na swoim miejscu nic nie mówiąc. Wokół można było usłyszeć jedynie mój przyspieszony oddech. Dopiero po chwili dostrzegłam, że na mojej dłoni jest niewielka rana-Dam radę- pomyślałam chowając swoje ręce w rękawy swetra. Zaczęłam wpatrywać się w niebo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sob Mar 18, 2017 8:17 pm

Valentine nie omieszkał od razu ruszyć dziewczynie z pomocą. Pomógł jej się wspiąć, zaś kiedy zobaczył skaleczenie...
- O nie nie nie, moja droga - pokręcił głową i złapał ją za rękę. Miejsce rozcięcia przysunął do siebie, najpierw podmuchał, niemalże pieszczotliwie jak u małego dziecka, zaś potem jednym drobnym zaklęciem je uleczył.
- Teraz możesz ją chować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sob Mar 18, 2017 8:43 pm

Chciałam zaprotestować gdy Val złapał moją rękę, ale co by to dało? W końcu Morgenstern robi co chce, a ostatnie co by zrobił to by się mnie posłuchał. Obserwowałam jego poczynania w milczeniu. Chłopak był nad wyraz skupiony nad tym aby pozbyć się rany z mojej dłoni. Na jego twarzy...Dostrzegłam troskę? To było dopiero dziwne. Wszystko robił tak delikatnie jakbym miała być porcelanową lalką. Kolejny przykład ukazujący jak Samantha Drought za bardzo jest uzależniona od drugiego człowieka-Co ci tak zależy?- mruknęłam nie mogąc znieść tej ciszy. Nie dostrzegałam powodu, dla którego miałby to robić. Ponownie moje dłonie zostały schowane w rękawie swetra. Te spojrzenie nadal dręczyło mój umysł. Z jednej strony widziałam pusty wzrok skierowany w moją stronę, a z drugiej tamten pełen troski. Właściwie to nie miałam pojęcia, co powiedzieć ani, co myśleć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Mar 19, 2017 6:19 pm

Cóż... Co fakt to fakt, Valentine był osobą nieprzewidywalną i zmienną jak pogoda. Nie mógł jednak zaprzeczyć jednemu - coś w Samancie Drought go interesowało, przyciągało do niej, czuł się wręcz za nią odpowiedzialny, mimo że w ramach kolejnego żartu planował zostawić ją tutaj samą na parę minut, udając że idzie się uczyć. Gdyby był gwiazdą Quidditcha, zrobiłby pewnie z nią jeszcze zwód wrońskiego, dał krukonce dużego kopa andrenaliny, ale nie chciał ryzykować, nie mając takiej wprawy w lataniu.
- Na czym mi zależy? - spytał, chcąc by ukonkretyzowała swoje pytanie. Nie mówiło mu to zbyt wiele, poza tym, mogło mu zależeć zwyczajnie na uleczeniu rany, na spędzaniu z nią czasu, różnie mógł to interpretować. Gładził w oczekiwaniu trzon miotły, wciąż jednak wpatrując się w Samanthę. Cóż, wypiękniała, to raz, a dwa - była teraz idealnie w jego typie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Mar 19, 2017 6:56 pm

Był to moment gdzie sama zastanowiłam się. Dlaczego zadałam to pytanie? Nie wiedziałam nawet, co mogłabym odpowiedzieć. Czy nie było po prostu tak, że on zachowuje się jak przyjaciel, a ja dopisuję do tego nieprawdziwe historie?Postrzegane przeze mnie pod jednym kątem, z powodu tego co wydarzyło się gdy Mort wyjechał. Zaczęłam desperacko szukać kogokolwiek, kto mógłby dać ciepło i poczucie bezpieczeństwa. Co jest właściwie prawdziwe?-Nieważne- powiedziałam po chwili machając ręką. Specjalność w moim przypadku, czyli najprościej mówiąc, ucieczka. Od tematu, problemu, sytuacji. W niektórych przypadkach nie mogę się odciąć, jak przykładowo teraz. Sama zejść, nie zejdę, to czy wrócę do zamku jest jedynie zależne od niego. Kto z resztą powiedział, że to zrobi? Był kompletnie nieprzewidywalny, a jego obecność sprawiała, że w mojej głowie pojawiał się ogromny mętlik. Jakbym miała lampki choinkowe zaplątane z czterema innymi. Z jednej strony nie czułam się bezpiecznie, jak wcześniej byłam z nim na miotle, a z drugiej myśląc o słowie bezpieczeństwo miałam przed oczami moment gdy Valentine mnie przytulał, ponieważ byłam za cienko ubrana. Jednak nie wiedziałam zbyt wielu rzeczy o chłopaku. Co on wiedział o mnie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Mar 19, 2017 7:30 pm

- Żadne nieważne, chcę wiedzieć o co ci chodziło - odparł nie spuszczając wciąż wzroku. Z Valentinem było tak, że jeśli wsadził palec w jezioro, to musiał pójść dalej i całkowicie pod powierzchnię tego jeziora. Nie odpuszczał, dopóki nie wszedł dalej. Oczywiście, jako palec uznaje się jego zainteresowanie, równie dobrze ktoś mógł coś wspomnieć, a on mógł to puścić mimo uszu, ale jeśli czymś się zaciekawił... No, wyżej opisane już jest jak to wygląda. Zdecydowanie o Sam wiedział też więcej, niż myślała, a na pewno więcej niż ona o nim.
- I następnym razem ubierz się cieplej, zwłaszcza kiedy jest wieczór - mruknął i przyciągnął ją do siebie, by ją objąć ciepło. Valentine chłodny, bez wyrazu, ale bryła lodu nie będzie nią, jeśli nadejdzie lato i sytuacja się ociepli. Tak jak teraz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Mar 19, 2017 7:50 pm

-Ale się nie dowiesz- mruknęłam. Dlaczego miałabym mu powiedzieć? Jak odpowiedzieć na pytanie komuś, jeśli samemu nie można pojąć, co miało się na myśli-Nie jest mi zimno- odparłam wyswobadzając się z jego uścisku. Wróciłam na swoje poprzednie miejsce swój wzrok przytrzymując na niebie-Nie musisz być moją niańką- dodałam po chwili opierając brodę o kolana. Powiedziałam coś, z czym zgadzała się jedna moja część, jednak druga niekoniecznie. Ostatni raz dałam się tamtej, która nie zgadzała się. Zbyt łatwo dałam się porwać emocjom, a one jedynie spowodowały mój stan gdzie widziałam czegoś, czego nie było. Pora przestać żyć w bajce, gdzie każda dziewczyna kończy długo i szczęśliwie. Wszystko byłoby za proste gdyby tak to się kończyło. Odgarnęłam włosy na jeden bok. Na niebie pojawiały się gwiazdy. Widok ewidentnie był tutaj lepszy niż na Wieży Astronomicznej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Pon Mar 20, 2017 6:26 pm

- Jeśli nie jestem niańką, to ty się nie zachowuj teraz jak dziecko - normalny człowiek w takiej sytuacji by przewrócił oczami, ale to był Valentine, a był on zjawiskiem jeszcze do końca niezbadanym. Jego twarz na powrót nie zdradzała żadnych emocji, po prostu kamienna maska, te dwa słowa idealnie pasowały do niego. Pokręcił głową z politowaniem i odwrócił wzrok w stronę akweduktu.
- Uciekniesz ode mnie, jeśli zlecimy stąd i postawisz swoje nogi na ziemi? - spytał, wciąż patrząc w tą samą stronę co wcześniej. Doświadczenia Morgensterna z dziewczynami były wyjątkowe ubogie, niestety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   

Powrót do góry Go down
 
Boisko do quidditcha
Powrót do góry 
Strona 3 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: HOGWART :: Tereny zamkowe oraz przyzamkowe-
Skocz do: