IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Boisko do quidditcha

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Pon Mar 20, 2017 7:04 pm

-A dlaczego nie miałabym?- spytałam wpatrując się dalej w niebo. Miał rację. Dlaczego miałby mnie traktować poważnie, jeśli zachowywałam się jak dziecko. Wiecznie płaczące i nieporadne. Chodzący małolat, który twierdzi, że może już wszystko, bo czuje się dorosły. Jednak czy można oczekiwać bycia rozważną i dojrzałą osobą, gdy widzi się tą samą szesnastolatkę, która zanosi się płaczem z powodu czegoś, co nawet nie isntieje. Od głupich koszmarów, po ubzduraną relację. Dopiero wtedy zorientowałam się, że przez cały czas miałam dłonie zaciśnięte w pięści. Dostrzegłam niewielkie ślady po paznokciach-Z resztą, czy uciekłabym, czy nie. Nie zrobi to różnicy- odparłam wzruszając ramionami-Ostatnim czasy byłam w Hogwarcie jak duch, zaś z dnia na dzień, coraz bardziej czułam, że nie jestem potrzebna. Nie miałam nawet co zrobić. Może z boku wyglądało to jakbym wiedziała wszystko i była wielce bystra, ale nie jestem. Ktoś inny by stwierdził, że na pewno coś jeszcze potrafię. Ale nie. Nic, co byłoby przydatne i co zapewniłoby mi przyszłość-nie byłam pewna, czy powiedziałam na głos swoje myśli-Już się nie dziwię, czemu większość mnie zostawiła- mruknęłam chowając twarz w ramionach. Może ktoś pomyśli, że w tym momencie płaczę, jednak nic takiego się nie działo-I nie mam pojęcia jak ty to robisz Morgenstern, że za każdym razem mówię. Po prostu mówię i mówię. Nie potrafię przestać. Zgaduję, że wiesz już więcej o mnie niż ja sama.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Wto Mar 21, 2017 10:13 pm

- Ponieważ jesteś poważną i inteligentną młodą damą - odpowiedział i ujął swoimi dłońmi jej nadgarstki, spojrzeniem zaś zasugerował rozluźnienie ich i nie okaleczanie swoich dłoni.
- Po pierwsze, jeśli uznajesz się za ducha, to na pocieszenie ci powiem, że rzadko się zdarza by którykolwiek był tak atrakcyjny - palnął tekst, po którym najpewniej by chwilę później zrobił facepalm. Teraz jednak chciał pocieszyć tą bezbronną i zdołowaną istotkę przed sobą.
- Nie lubię obarczać innych swoimi problemami, ale nie oznacza to, że cie zostawiam. Jestem po prostu dziwną osobą i tyle - przewrócił oczami i patrzył na nią, zastanawiając się co jeszcze może powiedzieć. Aż mu się przypomniało, jak kiedyś usłyszał, że czyny są ważniejsze od słów. Nie zdążył nawet pomyśleć "co ty debilu wyprawiasz". Rozłożył jej ramiona na boki i ją przytulił ciepło, po prostu.
- Już, spokojnie - mruknął do jej ucha i zaczął głaskać po głowie. Może nie pasowało to do słowa czułość, ale patrząc na Valentine'a, to był znaczny postęp.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Wto Mar 21, 2017 10:28 pm

Lekko drgnęłam. Jak to się stało, że powiedziałam moje myśli? Na słowa chłopaka o atrakcyjności ducha parsknęłam cicho. Jak coś, czego nie widać mogło być atrakcyjne? Mniejsza. Co było dość dziwne, to gdy Valentine złapał moje dłonie poczułam jak przez ciało przechodzi mnie dreszcz. Obserwowałam ledwo dostrzegalne zmiany na jego twarzy w milczeniu. W pewnym momencie chłopak rozłożył moje ramiona, a potem ciepło przytulił. Na początku byłam na tyle zaskoczona, jego czynem, że nie wiedziałam, co zrobić. Nie spodziewałam się czegoś takiego po Morgensternie, jednak po chwili odwzajemniłam uścisk. Głowę oparłam o jego klatkę piersiową-Mogę ci obiecać-zaczęłam niepewnie podnosząc głowę, aby zrównać się z nim wzrokiem-Że nie ucieknę, ale pod warunkiem, że opowiesz mi coś. Coś o sobie. Chciałabym poznać bliżej osobę, jaką jest Valentine Morgenstern- powiedziałam lekko się uśmiechając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sro Mar 22, 2017 8:36 pm

- Korzystna umowa - stwierdził widząc ewidentnie korzyść. Koszt też nie był wielki, a przynajmniej tak uważał chwilowo, pod natchnieniem tą sceną jakże pełną korzystnych i dobrych emocji. Normalnie by zapewne odmówił, gdyby go taka Maddie np. zapytała to odpowiedziałby, że obmyśla sto gatunków gryzoni, które mógłby jej wrzucić do łóżka w czasie snu. Z Samanthą jednak tak nie było i nie miał pojęcia co to powodowało. Była inna, pokusić się można o stwierdzenie, że coś go w niej przyciągało do siebie.
- Nie wiem czy jest o czym opowiadać. Pochodzę z Calais, z bogatej czystokrwistej rodziny, wymagają ode mnie też wiele. Myślałem nad tym, by zostać aurorem, ale matka nie chce o tym słyszeć. Planują wykupić sklep u Borgina i Burkesa, zajmowałbym się interesem wraz z nimi, a potem byłby na moją własność. Z drugiej strony, to też nie jest zły pomysł. Do Anglii przeprowadziliśmy się kilka miesięcy temu. Coś jeszcze chcesz wiedzieć o mnie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sro Mar 22, 2017 9:43 pm

Przez czas gdy chłopak o tym opowiadał, wpatrywałam się w niego starając to sobie wyobrazić. Między palcami zaczęłam obracać gumkę, którą zwykle związywałam włosy. Gdy spytał mnie co chciałabym o nim wiedzieć cicho westchnęłam, jakby szukając odpowiedzi. Co chciałam o nim wiedzieć?-Jesteś szczęśliwy?-zapytałam przyglądając się mu. Mogłam spytać o wiele innych rzeczy. Jak to wyglądało u niego w domu, czy ma jakieś rodzeństwo, ma może jakiegoś zwierzaka, czy posiada ulubiony kolor, gatunek muzyczny, jedzenie... Czy są jakieś jego dziwne nawyki, których nie zauważyłam. W tym momencie zależało mi na tej odpowiedzi. Chciałam zrozumieć Vala, ale nie należało to do prostych, odnosiłam wrażenie jakbyśmy byli z innych światów, jednak bardzo zbliżonych do siebie-Możesz też opowiedzieć mi o swoich zainteresowaniach, ulubionym kolorze, muzyce, książkach-zaczęłam wyliczać-O czym chciałbyś. Nie chcę abyś opowiadał mi coś czego wolałbyś nie wspominać- dodałam po chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Pią Mar 24, 2017 9:56 pm

- Czy szczęśliwy... - urwał po chwili i pomyślał dłuższą chwilę nad tym. - Szczerze to nie wiem. Źle nie jest, ale najlepiej też nie - dodał po kilkunastu sekundach i przyciągnął do siebie dziewczynę ponownie, by ją ogrzać w swoich objęciach. Jakoś tym razem Samantha działała na niego inaczej i nie był w stanie po prostu sobie tego zrozumieć czemu.
- Głównie słucham ciężkiej muzyki, bardzo lubię podróże, poznawanie i naukę czegoś nowego. Oprócz tego bardzo dużo czytam. Najbardziej lubię kolor czarny. Sporo też czytam, próbowałem nauczyć się grać na skrzypcach, ale bardziej mi się jednak spodobało granie na nerwach i fortepianie. Fascynuje mnie też psychologia i smokologia. Teraz Twoja kolej, Samantho. Też mogłabyś mi opowiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Pią Mar 24, 2017 10:28 pm

Zostałam przyciągnięta przez chłopaka, ale nawet tego nie skomentowałam. Siedziałam czując ciepły oddech chłopaka na karku, ogólnie nie było zimno. Słysząc słowa Valentine'a, zagryzłam wargę zastanawiając się nad tym co mogłabym opowiedzieć. Zanim się odezwałam, chwilę minęło- Więc, mieszkałam przez długi czas w niewielkiej miejscowości niedaleko Londynu, a potem się przeprowadziliśmy. Cóż, nie byłam tym zachwycona, ale nie miałam zbytnio wyboru-wzruszyłam ramionami splatając palce-Cóż, jedyne co miałam w planach to zdobyć dobrą pracę, a do tego musiałam się dobrze uczyć, aby mieć dobre wykształcenie...Mniejsza-westchnęłam. Łatwo się słuchało, jednak ciężej mówiło-Hmmm, lubię kolor zielony, jak zdążyłeś zauważyć rysuję, czytam, miałam epizodyczny moment w moim życiu gdzie próbowałam grać na pianinie, jednak niewiele z tego pamiętam, ale za to uwielbiam muzykę klasyczną, nie lubię ograniczać się do jednego, więc czasem słucham to, co leci, albo na co akurat wtedy mam ochotę-dodałam po chwili przez cały czas bawiąc się palcami-Czy jest coś, co chciałbyś wiedzieć, Val?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Mar 26, 2017 9:14 pm

- W sumie to chyba nic więcej, poza jedną rzeczą... Powiem ci jednak, że wydajesz się bardziej interesująca niż wcześniej, tak jak cię teraz słucham - komplement czy nie, raczej warto było to docenić.
- A właściwie to chętnie poznam dwie rzeczy, nie tylko jedną. Po pierwsze, zawsze się ubierasz tak cienko? A po drugie, naprawdę aż tak przeżyłaś to, że się wycofałem? - spytał i objął ją nieco mocniej, jakby chcąc dać znać, że jest teraz bliżej niż kiedykolwiek. Naszło go też na małą psotę, korzystając z okazji i z tego, że wiatr odsłonił ucho dziewczyny, dmuchnął w nie krótko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Mar 26, 2017 10:02 pm

Poczułam oddech chłopaka, a tym samym na moim ciele pojawiły się dreszcze. Niech cię, Morgenstern. Próbowałam w głowie obmyślić jak mu odpowiedzieć, jednak czy wiedziałam co?-Nie ubieram się cienko...Tylko po prostu zawsze jest mi zimno- odparłam wzruszając ramionami. Pierwsze pytanie było tym prostym, niewiele ta informacja przecież zmienia. Wzięłam głęboki wdech, a wzrok skupiłam na rozgwieżdżonym niebie- Wszystko wtedy działo się za szybko. Pokłóciłam się z moją przyjaciółką, nie miałam kontaktu z chłopakiem, na którym bardzo mi zależało, osoba, która mówiła mi, że zawsze mogę się do niej zwrócić, nie miała czasu... Do tego jeszcze ty- zaczęłam-Poczułam się osamotniona. Tak jak wtedy. Gdy mój tata pojechał, a potem nie wrócił. Moja mama płakała, to sporo, a ja nie potrafiłam jej pomóc. Sama nie umiem pomóc sobie. Co dopiero jej. Starałam się być jak najlepsza, aby była ze mnie dumna. Wiesz...Często jest po prostu tak, że myślę o tym, co w danym momencie on by zrobił. Czy pozwoliłby mi na przyjaźń z Letycją i Azazelem, czy chciałby abym była z Mortem- imię chłopaka powiedziałam ledwo słyszalnie. Wspomnienie o nim samo w sobie bolało. Nie chciałam tego czuć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Pon Mar 27, 2017 9:01 pm

- Po pierwsze, tak się tłumacz - odpowiedział dziewczynie gdy mówiła o stroju. Cóż, uznawał, że mimo wszystko ubiór wiele by jej pomógł w takiej sytuacji, a teraz musiał ją przytulać, by ją ogrzać! Znaczy, nie żeby Valentine tego nie chciał, ale wiadomo chyba o co chodzi. Słuchał jej dalej i poczuł... Współczucie? Szczęście, że jeszcze nie płakała. Był świadom tego, że zapach kobiecych łez wzbudza empatię, ma to działania na organizm i psychikę. Tak, ten Morgenstern, uznający emocje za głupotę i słabość.
- Nie żyj przeszłością, Sam. Żyj tym co jest teraz. Przede wszystkim nie jesteś już sama, pomogę ci jakoś. Nie najlepszy w tym jestem, ale spróbować można - spokojnie, Valentine też nie wierzył, że to powiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Pon Mar 27, 2017 9:24 pm

Jego odpowiedź dotyczącą stroju, skomentowałam jedynie cichym parsknięciem. Mogłabym stwierdzić, że jakoś nigdy nie trafiam w pogodę, ale raczej niczego by to nie zmieniło. Nieświadomie naparłam na chłopaka i cicho westchnęłam-Ciężko jest tak nie myśleć o tym. Nie potrafię skupić się na tym, co jest teraz. Wiem jaka jest moja przeszłość, mam zaplanowaną przyszłość. Czy to nie zabawne? Że ludzi gnają w jedną stronę, albo się cofają nie skupiając się na obecnej chwili. To jest coś czego nie potrafię u siebie zrozumieć. Masz tak czasem?-spytałam wzrok skupiając na koszulce chłopaka-A tobie nie jest zimno?-mruknęłam po chwili-Skupiasz się nad tym co było, albo co będzie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sob Kwi 01, 2017 8:52 am

- Nie, nie jest mi zimno, nie jestem takim zmarzluchem jak ty - odparł z rozbawieniem i oparł pobródek na jej głowie, wciąż ją wtulając w siebie. Słuchał jej jednak uważnie, każde słowo które słyszał od niej, na kartce w jego głowie tworzyło coraz dokładniejszy portret Samanthy, ze wszelkimi szczegółami.
- Przede wszystkim nie patrzę za siebie, jeśli nie jest to w celu nauki na błędach. To co ma być to będzie, a moja w tym głowa, by nie zmarnować sobie życia i podejmować dobre decyzje - dodał i utkwił wzrok w niebiosach. Krótko po tym się podniósł, wziął miotłę i wsiadł na nią.
- Zapraszam na przejażdżkę powrotną - dodał i wskazał podbródkiem na przód miotły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sob Kwi 01, 2017 9:20 am

-Ja nim nie jestem- odparłam wywracając oczami. Wysłuchałam Valentine'a opierając się o jego klatkę piersiową. Nie wiem dlaczego, miałam wrażenie jakby nie było niczego wokół. Czułam przez cały czas bijące od chłopaka ciepło. Prawie zapomniałam o lataniu. Dopóki Val nie wstał mówiąc, że pora wracać. Poprawiłam mój sweter i spojrzałam na miotłę. Niepozorny przedmiot, nic groźnego, a jednak się bałam. Westchnęłam. Pora pozbyć się tego strachu-W takim razie lecimy- mruknęłam spoglądając na chłopaka. Czekałam aż on na nią wsiądzie, bo ja pierwsza, nie zamierzałam, to było pewne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sob Kwi 01, 2017 10:57 am

- No nie, wcale nie jesteś. Tak się upieraj, ale ja wiem swoje - odparł spokojnie i złapał Samanthę pasie, by ją pociągnąć na miotłę. Krótko po tym upewnił się, że dobrze siedzi i ciemnowłosa nie spadnie, po czym ruszył. Poleciał dość szybko ku ziemi, choć okazał tą litość Krukonce i nie zrobił zwodu wrońskiego. Po dłuższej chwili wylądowali i chłopak, po tym jak Samantha już zsiadła, sam zeskoczył. Popatrzył na Drought jak gdyby nigdy nic i uśmiechnął się łobuzersko.
- To co teraz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sob Kwi 01, 2017 11:44 am

Po chwili siedziałam już na miotle wraz z Valem. Nie czułam tego, co na początku. Wtuliłam się w chłopaka, a po chwili byliśmy już na ziemi. Schodząc z miotły, lekko się zachwiałam, jednak utrzymałam równowagę. Spojrzałam na Krukona i uniosłam brew widząc jak się uśmiecha. Co tym razem Morgenstern?-A co ma być?-spytałam odpowiadając pytaniem na pytanie. Wciąż dziwnym dla mnie był ten uśmiech oraz ten wzrok. Odgarnęłam włosy na jeden bok-No co?-dodałam po chwili przyglądając się mu. Nic nie mówił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Kwi 02, 2017 8:43 am

- Nic, nic - odpowiedział i odłożył miotłę na trawę, by zaraz obok niej spocząć na chwilę. Gdyby nie oświetlenie na boisku, wszystko dookoła byłoby skąpane w mroku.
- Siadaj - zaproponował i wskazał miejsce przed sobą, ponownie z tym swoim charakterystycznym uśmieszkiem. Dość szybko polubił Samanthę. Czemu? Może głównie dlatego, że miała w sobie to coś, czego inne nie miały. Czuł się też nawet odpowiedzialny za nią, w końcu nie bez powodu pomógł jej złapać równowagę gdy zsiadała.
- Nie latasz chyba w ogóle na miotle, nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Kwi 02, 2017 9:00 am

-Nie latam- pokiwałam głową-Chociaż raz próbowałam-dodałam po chwili i usiadłam naprzeciwko chłopaka. Sama nie zapamiętałam jak to poszło. Wiedziałam tyle, że było to bardzo nieprzyjemne, a jednak gdy byłam z Valem to może bym leciała? Nie wiem-Czego się boisz?-zapytałam unosząc wzrok i wpatrując się w oczy chłopaka. Wcześniej najwidoczniej tego nie zauważyłam, ale chłopak wyglądał świetnie. Jak model w gazetkach, które moja mama czasami czytała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Maj 21, 2017 1:21 pm

Valentine tak siedział, nieco pochylony do przodu, nieświadom tego do kogo jest przyrównywany w myślach Drought. Jaka byłaby jego reakcja gdyby wiedział? Ciężko było to określić. Oparł głowę na ręce i się jej przypatrzył. Pytanie, czego on się boi.
Przysunął się, wziął jej dłonie w ręce i popatrzył prosto w oczy, sam nie wiedział co się z nim dzieje. Odpowiedź na jej pytanie jednak się nie pojawiła aż tak ciężko.
— Boję się, że tobie coś się stanie, nie zniósłbym tego - odpowiedział i zbliżył swoje usta do ust Samanthy...
Wizja zniknęła. Przeklął swoją wyobraźnię za to, że go poniosła. Bardziej w sposób, że tylko i wyłącznie rozpatrzył takie coś. Aż się poczuł dziwnie.
— Jedyne czego się boję chyba, to ja - odpowiedział. - Gdy siebie nie rozumiem i tak dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Maj 21, 2017 2:05 pm

Czekając na odpowiedź chłopaka dalej bacznie mu się przeglądałam. Po prostu, nie miałam pomysłu, co mogłabym robić innego. Przez głowę przemknęło mi, że chciałabym zatopić dłonie w jego gęstych kruczoczarnych włosach. Jednak była to tylko głupia myśl. W wieczór taki jak ten umysł lubi płatać figle. Gdy doczekałam się odpowiedzi Vala, czułam się dziwnie. Może nie oczekiwałam czegoś takiego? Cóż, najwidoczniej nie tylko ja nie wiedziałam co siedzi mu w głowie- Ja w sumie- zacięłam się unosząc wzrok na niebo. Czego się bałam? Bardzo wielu rzeczy. Prostsze by było czego się nie bałam- Najbardziej boję się tego, że stracę najbliższe mi osoby- splotłam dłonie ze sobą, co jakiś czas przekładając palce- Że stanie im się krzywda, a ja nie będę w stanie nic zrobić- zapadło milczenie, a ja w zamyśleniu czy coś mogę dopowiedzieć zagryzłam wargę. Nie ma już niczego więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Czw Maj 25, 2017 7:49 am

Typowo, bez większych rewelacji, tak by skomentował Valentine, gdyby powiedziała mu to jakaś tam pierwsza lepsza osoba, której nie zna. W przypadku Samanthy było jednak inaczej. Przyjął to sobie bardziej do wiadomości, jako że po tym mógł przynajmniej spekulować, że dziewczyna stawia rodzinę na wysokim miejscu i jest lojalna, wierna. No i uczciwa. Zresztą, nie wyglądała mu na Leticię, by miał się obawiać noża w plecy od niej czy zdrady. Może to dlatego łatwiej było mu się otworzyć przed dziewczyną?
— A o czym marzysz, Samantho? - zapytał i podparł się jedną ręką, spojrzeniem obrzucił Drought z kącikami ust lekko uniesionymi w uśmiechu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Pią Maj 26, 2017 4:17 pm

-Wolę wyznaczać sobie cele niż jeżeli marzenia- pomyślałam spoglądając na chłopaka. Wtedy uświadomiłam sobie, że rzadko kiedy widziałam u Vala, aby szczerze się uśmiechał. Wyglądał wtedy świetnie, nie żeby bez tego wyglądał źle! Czy ja się pogrążam? Westchnęłam przyglądając się gwiazdom- Oczywistym marzeniem byłoby, gdybym powiedziała, że chcę być szczęśliwa. Oczywiście, chciałabym, jednak nie mogę żyć przez cały czas z uśmiechem. Ostatnio nie wiem czy mam jakiekolwiek marzenia. Pamiętam, że jako dziecko marzyłam o byciu bohaterką- zaśmiałam się- Wiesz, jak oglądałam kreskówki z superbohaterami, taka myśl, o chcę być jak oni. Z biegiem czasu zrozumiałam, że całego świata nie uratuje, jeśli sama nie potrafię się obronić. Jednak chciałabym pomagać. Sprawiać, że na twarzach innych pojawia się uśmiech. A nie tak jak zwykle- powiedziałam skubiąc trawę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Maj 28, 2017 10:01 am

— Oczywiście, że byłoby to oczywiste, Samantho. Bardzo mainstreamowe, że tak ujmę - dodał to drugie z lekkim rozbawieniem i położył się na trawie, niechętny do wstawania. Lubił czasem sobie pozwolić na lenistwo.
— Ja bym chciał zostać aurorem. Nie dla sprawiedliwości, choć kieruję się słowami Dura Lex Sed Lex, twarde prawo, ale prawo. Dla tego, by karać ludzi za łamanie prawa. Lubię takie coś - odpowiedział i popatrzył w nocne niebo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Maj 28, 2017 11:20 am

-Brzmi interesująco Valentine- odparłam przyglądając się chłopakowi. Gdy spoglądał tak w niebo, jego twarz była taka spokojna, pełna beztroski. Jakby wszystkie problemy znajdujące się na ziemi kompletnie go nie dotyczyły. Tylko to, co było przed nim. Było to na pewien sposób...urocze? Nie wiem może po prostu wydaje się to dla mnie takie. Nie mam pojęcia. Nie wiedząc co mogę powiedzieć zadarłam głowę i również zaczęłam się przyglądać sklepieniu nieba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Maj 28, 2017 4:35 pm

— Tak, bo w tej pracy nie można się nudzić. Zawsze w gotowości, igranie ze śmiercią przy każdym pojedynku, nie jest to kręcące? To jest dopiero ciekawa praca. I jakie doświadczenie oferuje, jest jeszcze dobrze płatna. Wystarczy, że ktoś usłyszy "Morgenstern" i już ma dreszcze - odpowiedział prawie że rozmarzony, po czym poprawił sobie na dłoni pierścień z literą "M".
— Mam coś na twarzy? - spytał, gdy jeszcze patrzyła na niego. Gdy zadarła głowę, utkwił wzrok w jej szyi. Aż przez moment chciał przylgnąć swoimi wargami do tej gładkiej skóry, zacząć całować. To pragnienie znikło równie szybko jak się pojawiło. Czuł się dziwnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Maj 28, 2017 4:45 pm

Przez chwilę słysząc ton głosu chłopaka mało co się nie zaśmiałam, jednak moje rozbawienie szybko zniknęło gdy Val spytał, czy ma coś na twarzy.
-Owszem- powiedziałam pochylając się nad Krukonem muskając jego usta kompletnie zatapiając się w pocałunku. Oparłam swoje dłonie o jego policzki delikatnie je gładząc. To podpowiedziała moja wyobraźnia, jednak ja ani śmiałam drgnąć. Może gdybym była bardziej odważna, to kto wie?-Niczego nie masz- odparłam skupiając wzrok ja jednej z gwiazd, próbując wymazać swoje wyobrażenie z głowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Maj 28, 2017 4:49 pm

Dość, musiał to zrobić. Od dnia kiedy zauważył Samanthę, wiedział, że coś w niej jest. Podniósł się do siadu i przysunął do niej, powoli, z uśmiechem na twarzy i pełną subtelnością. Wręcz niebiezpiecznie blisko jej twarzy swoim obliczem.
Podniósł swoją rękę, powoli przejechał nią po policzku, aż do grzywki, z czułością...
Po czym wyciągnął źdźbło trawy z jej włosów i wyrzucił za siebie. To było to, chciał sprawdzać, czy nie ma trawy we włosach.
— Nie ma za co - odparł zadowolony z siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Maj 28, 2017 5:00 pm

Uniosłam brwi gdy nagle zerwał się do siadu. Czułam pomieszane zakłopotanie z zaskoczeniem. Im bliżej była twarz Vala, tym bardziej czułam jak brakuje mi powietrza. Co on wyprawia? Wszystko stało się jasne gdy wyciągnął trawę z moich włosów-Mogłeś po prostu powiedzieć- mruknęłam poprawiając włosy. Na usta cisnęło mi się coś jeszcze, jednak powstrzymałam się nabierając głęboki wdech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Maj 28, 2017 5:04 pm

— Bo myślałaś, że zrobię to?... - spytał i już nawet nie dokończył, ujął jej twarz lekko za podbródek i uniósł do góry, by ułatwić sobie to, co po chwili zrobił. Nie wiedział czemu, nie wiedział jak, zrobił to właściwie dlatego, że czuł, że chce i potrzebuje. Pierwszy raz zrobił coś takiego. Pocałował namiętnie Samanthę, z zadziwiającym talentem do całowania oraz uczucie. Zamknął oczy i rozkoszował się tą chwilą, tym szczzęściem jakie czuł, gdy to zrobił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Maj 28, 2017 5:23 pm

Gdy chciałam zapytać się co, chłopak przybliżył swoją twarz, ponownie a następnie mnie pocałował. W pierwszej chwili nie wiedziałam co zrobić, ale zaraz potem odwzajemniłam pocałunek, trochę niepewnie, ze względu, że był on drugim, ale to szczegół. Poczułam jak przyjemne ciepło przechodzi po całym moim ciele. Oparłam swoje dłonie na ramionach chłopaka przymykając powieki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Maj 28, 2017 6:23 pm

Z początku obawiał się, że zostanie odepchnięty, albo że da mu w twarz lub ugryzie w język. Jeszcze inną obawą było, że Samantha będzie warzywem podczas pocałunku. Uśmiechnął się jednak mimowolnie, kiedy odwzajemniła i objął Drought w pasie, kontynuując pocałunek. Nowe uczucie, z którym nie chciał się rozstawać. Pierwszy raz w życiu Valentine poczuł miłość do kogoś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Nie Maj 28, 2017 6:42 pm

Powoli traciłam oddech, dlatego odsunęłam się pomimo, że bardzo mi się spodobało. Odgarnęłam lekko rozczochrane włosy chłopaka z lekkim uśmiechem. Po chwili przeglądania Valentinowi wtuliłam się w jego tors. Od tak dawna nie czułam się dobrze. Powoli analizowałam co się właściwie przed chwilą działo. Czy powinnam była? Z jednej strony chciałam tego, a z drugiej bałam się tego. Faktem jest, że jednak ogromnie mi ulżyło. O wiele lepiej stać na stabilnym gruncie niż się wahać, jednak pytaniem jest czy naprawdę na nim jestem. Skąd mogę wiedzieć, czy chłopaka nie wzięła po prostu chwila? Im dłużej o tym myślałam tym brały mnie coraz większe wątpliwości. Ugh, dlaczego muszę się tak zachowywać? Przecież jest w porządku, a ja na siłę doszukuję problemów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Pon Maj 29, 2017 6:36 am

W większości przypadków Valentine zapewne by odepchnął Samanthę i wybiegł stąd, byle najdalej, potem jej unikał, ale teraz gdy się w niego wtuliła, patrzył na nią oszołomiony. Pierwszy raz czuł coś takiego, pierwszy raz robił coś takiego. To było tak nowe, tak wyraziste. Nie chciał się z nią teraz rozdzielać, wtulił ją w siebie czule i oparł brodę na jej główce. Jak ona to zrobiła, jak w ogóle to się stało? Na tyle głowy Morgenstern wciąż usiłował to zrozumieć. W ciszy, powoli głaskał ją po włosach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Pon Maj 29, 2017 4:20 pm

Wszystko działo się tak szybko, jedyne co wiedziałam to, że nie chcę być bez niego. Dziwne, abym ja powiedziała coś takiego. Cisza, która między nami zapanowała nie była typową niezręczną, jednak taką miłą i przyjemną. Jakbyśmy po prostu nie potrzebowali słów aby się zrozumieć. Valentine był osobą, która zaprzątała mi głowę przez dłuższy czas. Tylko może ja nie potrafiłam się do tego przyznać? Uczucie, które mówiło mi, że nasze drogi miały się pokrzyżować. Poczucie, że całe życie czekałam tylko na tą osobę, brzmi bardzo naiwnie gdy mówi to szesnastolatka, jednak kto zwróci na to uwagę, cóż my na pewno nie. Palcami delikatnie gładziłam boki chłopaka, po prostu. Trwałam w ciszy czując ciepło bijące od Vala oraz zapach jego perfum docierający do moich nozdrzy. Na dworze było chłodnawo, jednak nie przeszkadzało mi to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sro Maj 31, 2017 8:06 am

Valentine głównie, zamiast rozmyślać tylko o tym jak jest mu dobrze z Samanthą, myślał o tym jak do tego doszło. Taki z niego romantyk, ale cóż, bywa i tak. Domyślał się także, że dziewczynie nie przeszkadza chłód, ale mimo wszystko wolał, by była w cieplejszym miejscu. I kolejna sytuacja na później, pod Morgensternową lupę przemyśleń, jego troskliwa strona. Bez żadnego słowa, ostrzeżeń, chłopak wziął dziewczynę na ręce.
— No to co, pokój wspólny czy wielka sala? - zapytał, kierując się z nią powoli ku wyjściu z boiska, posyłając przy okazji uśmiech. Nieczęsto to robił, ale jedno spojrzenie na twarz Drought robiło swoje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sro Maj 31, 2017 4:23 pm

Nagle z moich przemyśleń wyrwało mnie nagłe podniesienie. W innej sytuacji, zaczęłabym się szarpać, mówiąc o tym, żeby Val mnie puścił, choć nie byłoby to zbyt rozsądne, najzwyczajniej na świecie upadłabym na trawę. Tym razem było inaczej, fakt, że przez chwilę byłam na tyle zaskoczona, iż przestałam oddychać, jednak to szczegół-Hm...Pokój Wspólny- powiedziałam po krótkim namyśle- Chyba, że chciałbyś coś zjeść- dodałam przyglądając się chłopakowi. Odwzajemniłam uśmiech spoglądając w jego oczy o barwie ciemnego brązu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sro Maj 31, 2017 7:03 pm

— Nie, nie jestem głodny. Skoro chcesz do pw, to nie ma sprawy - odparł z kolejnym uśmiechem i mimo, że droga prowadziła przez peryferia szkoły oraz kilka pięter i schody, Valentine nie zamierzał odstawiać dziewczyny na ziemię. Dla niego nie był to problem, tak by pewnie odpowiedział, zapytany czy da sobie radę. Nie chciał żeby szła tyle drogi, co było dla niego dziwnym uczuciem, ale jednak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samantha Drought

avatar

Wiek : 18
Skąd : Londyn
Liczba postów : 972
Join date : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sro Maj 31, 2017 8:46 pm

Chyba nie zamierzał mnie zanieść aż do Pokoju Wspólnego? Prawda?-Potem przed schodami odstawisz mnie racja? Nie chce abyś mnie dźwigał, jeszcze coś sobie zrobisz-mruknęłam. Gdy poczułam wiejący zimny wiatr skuliłam się w objęciach chłopaka-Val?-powiedziałam, a gdy tylko Morgenstern spojrzał na mnie dodałam- Cieszę się, że zabrałeś mi dzisiaj szkicownik- i złożyłam na policzku Krukona pocałunek, a gdy tylko uświadomiłam sobie, co zrobiłam na mojej twarzy pojawił się krwisty rumieniec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregory Martin

avatar

Skąd : La Rochelle, Francja
Liczba postów : 442
Join date : 28/08/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sro Cze 07, 2017 10:07 pm

I uważała, że w jakiejś części poznała chłopaka? Oczywiście, że jej nie odstawi. Choćby i na niego kruci rzuciła! Spojrzał jedynie na nią i z łobuzerskim uśmiechem pokręcił powoli głową, dając wyraźnie znać, że mogłaby nawet sobie zasnąć.
— Tak? - spytał, kiedy powiedziała jego imię. Na dalszą treść uśmiechnął się szeroko i aż poczuł przyjemne dreszcze, gdy poczuł jej usta na swoim policzku.
— Też się cieszę. Wolałbym twój rysunek, może jakiś autoportret. Coś a la, narysuj mnie jak jedną ze swoich krukońskich dziewczyn - dodał i wszedł do budynku szkoły.
/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
SooAh Kwon
Admin
avatar

Wiek : 18
Skąd : Korea Południowa
Liczba postów : 2651
Join date : 11/06/2016

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sro Cze 14, 2017 2:18 pm

Wyszłam ja boisko pozwalając psu wybiegać się wolno. Ja natomiast ryszylam na trybuny, zajmując miejsce w drugim rzędzie.
Usiadłam otulajac się szczelnie szata. Ktos jeszcze wszedł na trybuny ale nie zwróciłam na to uwagi. A kiedy się zorientowałam juz nie było czasu zeby spojrzec, odwracać się nie chciałam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
WooBin Kim

avatar

Liczba postów : 131
Join date : 26/05/2017

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sro Cze 14, 2017 2:19 pm

Wyszedłem za dziewczyna na boisko do quidditcha. Wsunąłem dłonie do kieszeni spodni i leniwym krokiem za nia podążałem. Gdy usiadła na trybunach, zrobiłem to samo, siadając niedaleko niej. Dokładnie za nia, rząd wyżej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tyler Rhodes

avatar

Skąd : Plemnik + Jajeczko
Liczba postów : 5346
Join date : 21/07/2017

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Pią Lip 21, 2017 11:42 pm

Postanowiłem przyjść na boisko quidditcha ze swoją miotłą, która jest jedna z lepszych w świecie magii. Wiele razy chodziłem z ojcem na mecze najznakomitszych zespołów quiddiczowych i widziałem wiele boisk, jednak to mimo,że było najmizerniejsze jakie widziałem, miało coś w sobie. Mianowicie to, że już było moim. Bez zawahania chwyciłem miotłę i wzbiłem się w powietrze, by zobaczyć okolice tej szkoły.


Ostatnio zmieniony przez Tyler Rhodes dnia Pią Lip 21, 2017 11:53 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hye Min Park

avatar

Liczba postów : 56
Join date : 21/07/2017

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Pią Lip 21, 2017 11:51 pm

Zawsze uwielbiałam Quidditcha, razem z bratem trenowaliśmy w każdy weekend, a nawet w dni powszednie udawało nam się znaleźć chwilę, którą moglibyśmy poświęcić na treningi. Na miotle czułam się równie pewnie jak na ziemi, można by powiedzieć, że robię to od urodzenia. Razem z Jisungiem wyćwiczyłam każdą pozycję, potrafię doskonale bronić i strzelać, ale to drugie chyba bardziej mi pasuje.
Może i to boisko nie było największe, ale dzień bez ćwiczeń jest dniem straconym. Nie znalazłam jeszcze brata, więc tym razem postanowiłam trenować sama. Gdy wsiadałam na miotłę i wzbijałam się w powietrze umknął mi jeden szczegół. Wcale nie jestem tu sama.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tyler Rhodes

avatar

Skąd : Plemnik + Jajeczko
Liczba postów : 5346
Join date : 21/07/2017

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Pią Lip 21, 2017 11:58 pm

Szybowałem, przez niebo, a wzbijając się jeszcze wyżej widziałem więcej,adrenalina w moim ciele znacznie sie powiększała. Jednak postanowiłem zniżyć trochę lot. Gdy zobaczyłem dziewczynę włosach z różowymi końcówkami, podleciałem bliżej niej, mając nadzieje, ze może właśnie ona wyląduje dziś w moim łóżku.
- Hej - powiedziałem do niej, gdy byłem na tyle blisko by mogła mnie usłyszeć. Oboje szybowaliśmy na miotłach. A jak wcześniej widziałem nie była nowicjuszką w tej dziedzinie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hye Min Park

avatar

Liczba postów : 56
Join date : 21/07/2017

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sob Lip 22, 2017 12:07 am

-Emmm Hej- Uśmiechnęłam się delikatnie do chłopaka i zwolniłam nieco tempo. Niestety to, do którego dążyłam nie nadawało się do rozmowy. Mój wzrok przykuła miotła nieznajomego, ta jednak wydała się zupełnie znajoma. Zapytacie dlaczego? Moja jest identyczna, no może poza jednym szczegółem. Na miejscu gdzie kładzie się dłonie są wygrawerowane moje inicjały.
-Niezła-stwierdziłam przenosząc ponownie wzrok na chłopaka. Przy takiej prędkości nie trzeba nawet patrzeć na drogę, więc nie musiałam jakoś bardzo się pilnować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tyler Rhodes

avatar

Skąd : Plemnik + Jajeczko
Liczba postów : 5346
Join date : 21/07/2017

PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   Sob Lip 22, 2017 12:13 am

Razem z nią zwolniłem tempo, by na spokojnie pogadać. Jednak, gdy pochwaliła moją miotłę, nie usłyszałem jak u każdego zazdrości, dlatego też od razu obczaiłem ją od góry do dołu. Gdy zauważyłem, ze mamy podobne miotły, zdziwiłem się, lecz nie dałem tego po sobie poznać.
- twoja też niczego sobie - powiedziałem i posłałem jej uśmiech - Długo jesteś w Hogwarcie? - zapytałem, dalej utrzymując żółwie tempo
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Boisko do quidditcha   

Powrót do góry Go down
 
Boisko do quidditcha
Powrót do góry 
Strona 4 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: HOGWART :: Tereny zamkowe oraz przyzamkowe-
Skocz do: